Zerwanie więzadła krzyżowego przedniego ACL to dość częsty przypadek, z którym się spotykam w mojej profesji trenera medycznego i masażysty w związku z czym intensywnie się szkoliłem i czytałem książek na ten temat, doświadczenie też zrobiło swoje. Uraz ten często spotyka osoby, które uprawiają dynamiczne formy sportu, jak narciarstwo, piłka nożna czy koszykówka, ale również zdarza się w życiu codziennym przy wypadkach losowych osobom, które z tymi dyscyplinami nie mają nic wspólnego.
Na początek moim zdaniem ważna sprawa - jeśli masz już wyznaczony termin zabiegu rekonstrukcji i wiesz, że będziesz na niego czekać jakiś czas, to warto już teraz zabrać się do roboty!
Przygotowanie do zabiegu (rehabilitacja przedoperacyjna) jest bardzo ważne i skutkuje zdecydowanie szybszym powrotem do formy po zabiegu. Szczególnie widać to u sportowców, którzy są cały czas w treningu, i ich mięśnie oraz układ nerwowy są na wysokim poziomie sprawności. Potrzebują oni zdecydowanie krótszego czasu do powrotu do uprawiania sportu aniżeli, zwykły „Kowalski” do powrotu do normalnego życia. To właśnie na tym etapie działanie „przed” robi różnicę.
W przypadku gdy borykasz się jedynie z samym zerwaniem więzadła krzyżowego przedniego (ACL) spokojnie możesz się udać do doświadczonego trenera, z którym będziecie pracować nad wzmocnieniem mięśni i ich hipertrofią przed zabiegiem.
Jeżeli do zerwania ACL dochodzi jeszcze np. pęknięcie łąkotki, polecam trenera, który jest też fizjoterapeutą, albo trenera medycznego. W przypadku pęknięcia lub innego urazu łąkotki, zalecane jest przeprowadzenie zabiegu do dwóch tygodni po urazie - i ja też tak uczyniłem po wypadku na nartach więc stosuje się do zaleceń i to był dobry wybór w moim przypadku.
Wracając do tematu działań przed zabiegiem, trzeba mieć na uwadze, że staw kolanowy to nasz największy staw, którym zarządzają duże, silne mięśnie lub zespoły mniejszych mięśni. Dla jego poprawnego funkcjonowania potrzebujemy, aby te mięśnie były silne, sprawne, dobrze funkcjonujące, stąd większa część rehabilitacji czy przygotowanie do zabiegu to nic innego jak, odpowiednio dobrany trening siłowy.
Nie bój się treningu siłowego! Odpowiedzialny trener nie pozwoli, aby stała Ci się krzywda. Poza tym bez więzadła ACL też można żyć i uprawiać sport po odpowiednim przygotowaniu aparatu ruchu.
Więc pierwsze zalecenie brzmi: „przed zabiegiem idź do wykwalifikowanego trenera i zrób dobry grunt pod interes”.
Druga, równie istotna rzecz, to czas po zabiegu. Nawet będąc w ortezie, obolałym, warto od razu zacząć działać. Po pierwsze, umów się więc do fizjoterapeuty, najlepiej na kilka wizyt z rzędu (kondycja naszej służby zdrowia jest, jaka jest, na wizyty specjalistyczne czeka się w nieskończoność, a czas ma tu znaczenie kluczowe).
Będąc w domu, przez pierwszych kilka dni odpoczywaj z nogą na podwyższeniu, zadbaj o sen i jakościowe jedzenie. Leż bez ortezy, odkrywaj ranę tak, aby oddychała. Oczyszczaj ją dwa, trzy razy dziennie. Ważna rzecz - masuj sobie udo, od przodu (mięsień czworogłowy) i od tyłu (grupa kulszowo goleniowa i łydka) trzy, cztery razy dziennie, ale nie dłużej, niż 15 minut na daną grupę mięśniową. Jak masować? Tak naprawdę to na dobry początek jakkolwiek, aby pobudzać krążenie, układ nerwowy i rozluźniać napięcie mięśniowe. Jakiekolwiek ruchy ugniatania, głaskania, uciskania przyjdą Ci do głowy, takich używaj.
Stosuj też zimne okłady, cztery do sześciu razy dziennie po maksymalnie przez 10 minut. Jeśli musisz się ruszyć, to chodź o kulach i w ortezie.
Trzecia ważna sprawa - kolano musi się prostować! W idealnym świecie już w trzecim dniu po zabiegu powinieneś osiągnąć pełen wyprost w stawie kolanowym. Nie będzie to łatwe oraz całkowicie bezbolesne,ale powtórzę jeszcze raz - kolano musi się prostować!
Jak o to zadbać w pierwsze dni po zabiegu? Głównie rozciąganiem grawitacyjnym i masowaniem grupy kulszowo goleniowej, zwłaszcza mięśnia dwugłowego uda.
O automasażu już wspomniałem ale co to jest te rozciąganie grawitacyjne?
Oto podstawowe ćwiczenie: Połóż się na kanapie lub podłodze na plecach, w ortezie wyprostnej lub bez niej, a pod piętę lub łydkę chorej nogi podłóż dużą poduszkę. Teraz Twoim zadaniem jest leżeć i całkowicie się rozluźnić, zwłaszcza chorą nogę i pozwolić grawitacji aby subtelnie prostowała staw kolanowy. Możesz przy tym odczuwać dyskomfort lub ból (ja tak miałem, moi pacjenci również), ale nie powinieneś się zniechęcać. Leż tak przez pięć minut, następnie daj odpocząć kolanu. Rób tak w ciągu dnia tak często, jak będziesz mieć taką sposobność (im częściej, tym lepiej). To jest naprawdę bardzo ważne!
W pierwszym tygodniu po zabiegu powinieneś już trafić do fizjoterapeuty i on pokaże Ci kolejne ćwiczenia. Jeżeli nie masz takiej możliwości, to w moim sklepie pojawią się gotowe protokoły rehabilitacyjne po zabiegu rekonstrukcji ACL, do których zapoznania się gorąco zachęcam.